...
2024-09-14
Czy pracownicy powinni lubić swojego szefa? A może lepiej, gdyby go nie znosili?

W każdym biurze krążą legendy – o szefach, którzy są jak duchy (nigdy ich nie widać), i tych, którzy przypominają ciągłe powiadomienia na Slacku (zawsze się wtrącają). Ale czy zastanawialiście się kiedyś, czy lepiej mieć szefa, którego się lubi, czy takiego, na którego samą myśl rośnie ci ciśnienie?

 

Sympatia vs. Skuteczność: Wojna na uczucia

Wydaje się, że lubienie szefa to przepis na szczęśliwe życie zawodowe, ale czy na pewno? Pracownicy, którzy lubią swojego przełożonego, często twierdzą, że praca im się bardziej podoba, czują się bardziej zmotywowani i rzadziej spoglądają na zegarek z nadzieją, że już piąta. Ale czy nie jest to po prostu biurowy Stockholm syndrome, gdzie sympatia maskuje zwykły strach przed rozmową kwalifikacyjną w innym miejscu?

Kiedy szef jest jak najlepszy kumpel z podstawówki

Z jednej strony, miło jest, gdy szef pamięta o twoich urodzinach, zna imiona twoich dzieci i nawet raz na jakiś czas pozwoli wyjść z pracy godzinę wcześniej, byś zdążył na koncert ulubionego zespołu. Ale z drugiej strony, czy naprawdę chcesz, aby wiedział, że spędzasz każdy weekend oglądając maratony seriali zamiast podnosić swoje kwalifikacje? Czasami granice między “super szefem” a “Big Brotherem” mogą się niebezpiecznie zacierać.

 

Profesjonalna dystans: Szef, którego nie znosisz, ale który cię rozwija.

Mówi się, że prawdziwe postępy robi się wtedy, gdy wychodzi się ze swojej strefy komfortu. Czy to możliwe, że szef, który jest twoim przeciwieństwem – ten, który cię irytuje, zmusza do pracy nad sobą i nie pozwala na żadne wymówki – tak naprawdę bardziej przyczynia się do twojego rozwoju zawodowego? Przecież nie każda sesja z osobistym trenerem jest przyjemna, a efekty często przekraczają oczekiwania.

 

Co wybrać: Lubię czy nie lubię?

Na koniec zostaje pytanie – czy w pracy chodzi o to, by wszystko było przyjemne? Czy może jednak o to, by rozwijać się, nawet jeśli czasem trzeba przełknąć trochę biurowego jadu? W idealnym świecie szef byłby zarówno wymagający, jak i sympatyczny, ale ile razy na prawdziwym biurowym parkiecie spotykasz ideały?

Nie daj się zwieść – zarówno zbyt duża sympatia, jak i jej brak mogą przeszkadzać w pracy. Ważne jest, by znaleźć złoty środek, gdzie szef nie jest ani twoim weekendowym drinking buddy, ani też biurowym Voldemortem. A jeśli uda ci się to osiągnąć, to gratulacje – jesteś prawdziwym biurowym ninja!

 

Angelika Puzio

Więcej postów:

Witajcie w świecie, gdzie AI nie tylko pomaga nam wybierać piosenki na Spotify, ale również...

W każdym biurze krążą legendy – o szefach, którzy są jak duchy (nigdy ich nie...

Kiedy twoja firma zaczyna przypominać tonący statek, a bilans finansowy bardziej kojarzy się z emocjonującą...

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.