Witajcie w świecie, gdzie AI nie tylko pomaga nam wybierać piosenki na Spotify, ale również decyduje, kto dostanie podwyżkę, a kto wyleci z roboty. Czy jesteśmy gotowi na te zmiany? A przede wszystkim, czy nasze miejsca pracy są gotowe na nasze przyszłe, metalowe współpracowniki?
Robot jako szef – marzenie czy koszmar?
Zapomnij o despotycznych szefach z ludzkiej krwi i kości. Teraz twoim przełożonym może być algorytm, który nigdy nie śpi, nie je obiadu i oczywiście – nie robi sobie kawy. Robot jako szef brzmi świetnie, prawda? No może, dopóki nie okaże się, że masz za mało “efektywnych kliknięć na minutę” w porównaniu z kolegą robotem, który zamiast przerwy na lunch, woli szybki update software’u.
Nowe zawody – nauczyciel dla robotów
Zapomnij o tradycyjnych zawodach. Przyszłość należy do trenerów AI, którzy nauczą nasze cyfrowe pomoce, jak nie zamieniać każdej firmy w bezduszną fabrykę pikseli. Potrzebujemy ludzi, którzy pokażą algorytmom, że nie każda decyzja biznesowa opiera się na zimnych danych. Czasami potrzebna jest ludzka intuicja, na przykład, kiedy decydujesz, czy wprowadzić na rynek nowy smak chipsów czy nie.
Czy twoje umiejętności są jeszcze w cenie?
Jeśli twoja praca polega na wprowadzaniu danych do Excela, to mam dla ciebie złe wieści – roboty robią to szybciej, taniej i nie pytają o urlop na Mikołajki. Ale jeśli potrafisz coś, czego AI nauczyć się nie da, na przykład jak skutecznie zarządzać zespołem pełnym ekscentrycznych geniuszy, to gratulacje! Masz szansę przetrwać najbliższe dziesięciolecie.
Adaptacja czy emigracja (do innego sektora)?
Nie, nie musisz od razu iść na kurs programowania, chyba że lubisz. Warto jednak zainteresować się, jak technologia może wpłynąć na twoją branżę i co możesz zrobić, aby nie zostać z tyłu. Może kurs zarządzania robotami? A może zostaniesz specjalistą od etyki w AI? Kto wie, może to właśnie ty będziesz decydować o tym, czy robot powinien ratować ludzi w sytuacjach kryzysowych, czy raczej skupić się na maksymalizacji zysków.
AI – zagrożenie czy możliwość?
Czy przyszłość rynku pracy w erze AI wygląda jak scena z dystopijnego filmu sci-fi? Może trochę. Ale zamiast obawiać się robotów, lepiej zastanówmy się, jak możemy wykorzystać te technologie, aby praca była bardziej satysfakcjonująca, a miejsca pracy – bardziej ludzkie. Chyba że wolicie, żeby Wasze biurko zajęła metalowa skrzynka, która co najwyżej może zaoferować elektryczny uśmiech, gdy osiągniecie miesięczny target.
Więc, drodzy ludzie, uczyńmy AI naszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem, który kradnie nasze kanapki i – co gorsza – nasze prace!
Angelika Puzio